czwartek, 31 lipca 2014

Odcinek 1 ~ Słodka niespodzianka!

(Opowiada narrator)
Nastał piękny poranek w Buenos Aires.
Violetta objęta w ramionach Leóna wstała z ekskluzywnego łóżka i spojrzała na piękny widok Buenos Aires. Nagle León przebudził się i rzekł do Verdas:
-Cześć skarbeńku, jak się spało?
-A w porządku, masz wolne?
-Tak. Dzisiaj jestem cały Twój! 
-Masz jakieś plany na dziś?-spytała dotykając jego umięśniony tors.
-Wiesz najpierw pobawilibyśmy się w łóżku, a następnie możemy udać się do restauracji, a na koniec... słodka niespodzianka.-powiedział León
-Już nie mogę się doczekać, czyli najpierw w planach...-powiedziała Violetta i nie dokończyła bo León, rzucił się na Violettę i rzekł:
-Czas zawalczyć o dziecko.-powiedział i zaczął się nacieszać nagim ciałem Verdas.
Po bara-bara para przebrała się i udała się do restauracji, napotkali tam Federica i Ludmiłę, Ludmiła rzekła:
-Wy też idziecie zjeść obiad?
-Tak, właśnie jesteśmy po...-rzekła Violetta.
-Aaa... rozumiem. To chodźcie, usiądziemy przy tym samym stoliku!-powiedziała Ludmiła.
Po dwóch godzinach gadaniny pożegnali się z parą i udali się do swojego apartamentu. Gdy Violetta otworzyła drzwi do mieszkania, była zaskoczona! Tam dwóch kelnerów i jedna kelnerka, na stole świece, wykwintna kolacja! Violetta rzekła:
-A to co?
-To ta... słodka niespodzianka! 
-Dziękuję León. To co zasiadamy?-spytała Violetta.
Verdas przytaknął i po godzinie kolacji podziękowali kelnerom, para posprzątała po sobie. Gdy Violetta miała się udać do garderoby, León rzekł: 
-Wiesz, może by tak...
-Nie mam ochoty na seks León, przepraszam...-rzekła smutna Violetta.
-Co jest? 
-Jakoś tak... chciałabym mieć dziecko i wziąć z Tobą ślub kościelny.
-Ja bardziej chcę, ale strata czasu nie pozwala nam na to.
-Doskonale Ciebie rozumiem.-powiedziała Violetta.
-Wiesz mamy czas by zaplanować pierwsze z twoich życzeń. Może się uda. Spróbujmy.-rzekł León.
Violetta lekko przytaknęła i zaczęła gwałtownie rozpinać koszulę Verdasa.  
Następnie zdjęła spodnie Leóna on zajął się również zdejmowaniem odzieży swojej kobiety. Wkrótce zostali w samej bieliźnie i wylądowali w łóżku. 

Następny dzień...
Violetta obudziła się z mdłościami.

piątek, 25 lipca 2014

Prolog.

Buenos Aires.
Kocham to miasto, tutaj poznałam przyjaciół... 
Czas szybko leci... 
Mam już 23 lata, 
narzeczonego - Leóna Verdasa - założyciela firmy "International Verdas",
przyjaciółki - Francescę Marono, Ludmiłę Ferro, Ariadnę Follow oraz Natalię Ponte,
mam cudownych rodziców - Angie i German. 
Czego chcieć więcej?!
Niestety, jednej rzeczy nam brakuję... dziecka! 
Od kilku dni staramy się o dziecko, na które najbardziej jest napalony León. Przebadaliśmy się, jednak wyniki wyszły pozytywnie, nikt z nas nie jest chory i bez problemu mogę zajść w ciąże.
Może w końcu uda nam się i doczekamy się cudu narodzin. Jednak wraz z Leónem nie tylko chcemy mieć dziecko, ale również chcemy podróżować po świecie i wreszcie wziąć ślub. Od niedawna planujemy wesele, jednak ciężka praca Verdasa utrudnia nam tą przyjemność. Ja, wokalistka! Występuję w klubach i śpiewam, pomagam dzieciom, który wylądowały w domu dziecka. 
Życie kolorowe! Oby tak było do samego końca...

Example 3

Obserwatorzy

Chat~!~